Zaczarowani przez ciszę. Gili Meno.

Opublikowano Gili Meno Gili Trawangan Indonezja

Nasz wolny czas na Gili postanowiliśmy podzielić między wyspami Trawangan (2 dni), a Meno (3 dni). W celu przemieszczenia się między jedną a drugą skorzystaliśmy z publicznej łodzi, która pływa dwa razy dziennie (9:30 oraz 15:30) i kosztuje 35 tyś. IDR za osobę. Łódka zabiera tylko 40 osób, więc przypuszczam, że w sezonie jest ostra walka o bilety (nie można ich kupić z wyprzedzeniem). Wynajęcie prywatnej łodzi (zazwyczaj maksymalnie 10 – osobowej), to koszt od 300 do 450 tyś. IDR.

Różnica między Gili Trawangan i Meno jest bardzo wyraźna. Druga z nich to oaza spokoju, idealna na ucieczkę od hałasu i gwaru. Mieszka na niej kilkakrotnie mniej ludzi, niż na Trawangan. Jedynym środkiem transportu jest bryczka (i parę rowerów). Środek wyspy to idealne odzwierciedlenie polskiej wsi – pasące się bydło, biegające kury, uprawianie przydomowych ogródków.

Na Meno nie stoi sklep przy sklepie, czy restauracja przy restauracji. Na całej wyspie widzieliśmy ich tylko kilka. Ceny w sklepach niestety są wyższe, niż na Trawanganie. Trzeba uważnie czytać etykiety, bo na półkach stoi dużo przeterminowanych produktów. Restauracje serwują dania w cenach podobnych jak na bliźniaczej wyspie. Musimy jednak pamiętać o odwiedzaniu tych nieresortowych. My stołowaliśmy się w Yaya Warung, którą polecał tripadvisor. Znaleźliśmy tam bardzo dobre i tanie jedzenie. Zrezygnowaliśmy z bbq (kilka stanowisk porozrzucanych po wyspie), ponieważ wyraźnie było widać, że ryby są mrożone i nie pierwszej jakości. Poza tym sprzedawcy żądali już za małe rybki duże sumy pieniędzy.

Podczas pobytu na Gili Meno najbardziej zawiodła nas pogoda. Dwa dni mieliśmy deszczowe (z niewielkimi przejaśnieniami) i jeden idealny. Drugiego dnia, już na siłę między opadami deszczu, postanowiłem popływać i sprawdzić jak wygląda rafa. Pomimo pochmurnej pogody przejrzystość wody była dobra. Niestety, ale nie widziałem żółwi (następnego dnia dwa żółwie widziała Pandzia), które akurat w tej części wyspy bywają często. Zrobiłem za to kilka zdjęć rafie i wróciłem na brzeg. Po pływaniu przeziębienie rozłożyło mnie całkowicie, także dalsza część wypoczynku, to w zasadzie próby wyleczenia się, niż cieszenia się z wyjazdu. Dodatkowo, trzeciego dnia w końcu mieliśmy na wyspie idealną pogodę, tym bardziej ciężko było mi zaakceptować mój stan. Wprawdzie nie leczyłem się w domowym łóżku, tylko w domku na plaży z widokiem na turkusowe morze, jednak była to okoliczność jedynie delikatnie pocieszająca.

Jeśli ktoś liczy, że zobaczy piękne plaże na Meno, to może się mocno zawieść. Obeszliśmy całą wyspę dookoła i wszędzie były takie same, tzn. zaśmiecone (śmieci, wiele kawałków zniszczonej rafy, wyrzucone przez wodę glony, gałęzie, deski od łódek). Jednym słowem dramat. Przedzierając się oczami wyobraźni przez to śmietnisko widziałem jakie te plaże mogą być cudowne. Jednak mieszkańcom nie zależy zbytnio, żeby na wyspie był porządek. Wyznają oni bardzo dziwną filozofię – uważają, że śmieci na plaży nie są ich, tylko przypłynęły z sąsiednich wysp i w związku z tym nie muszą ich sprzątać. To nie koniec absurdów. Jest jeszcze jeden. Mieszkańcy pokładają nadzieję w samooczyszczaniu się plaż, tzn. problem według nich znika, gdy przychodzą inne prądy, zmienia się kierunek wiatru itd. W tym czasie śmieci tak jak przypłynęły na wyspę, tak samo z niej znikają – zabiera je po prostu woda. Tak wyglądała sytuacja w kwietniu. Mam nadzieję, że w pełnym sezonie właściciele hoteli, czy restauracji idą po rozum do głowy i przynajmniej w obrębie swojego przybytku doprowadzają teren do porządku.

Inaczej ma się woda dookoła Gili Meno. Ciepła, krystaliczna i idealna do snoorkowania oraz nurkowania. Po prostu liga światowa. Najbardziej boli, że nie mogłem sprawdzić licznych punktów do snoorkowania, które są zlokalizowane dookoła wyspy. Codziennie były organizowane wycieczki w różnych kombinacjach. Większość agencji sprzedawała pakiety zawierające w swoim programie odwiedzenie trzech wysp Gili. Jeśli ktoś nie chciał płacić za rejs łódką to mógł z brzegu dopłynąć do rafy. Na Meno tak jak i na Trawaganie znajduje się ona bardzo blisko lądu. Całodzienne wypożyczenie sprzętu (rurka, maska, płetwy) to koszt 50 tyś. IDR. Dla fanów podwodnych wrażeń na pewno polecam wizytę na Gili Meno. W opinii wielu osób, w tym mieszkańców, to właśnie przy tej wyspie można w wodzie znaleźć wszystko to, co najpiękniejsze. Poza nią, zwłaszcza wieczorami, nie można odpuścić sobie zachodów słońca – niebo jest wtedy olśniewające.

Koszty na Gili:

1. Hotele (5 noclegów) – 663.009 IDR.
2. Jedzenie – 1.109.000 IDR.
3. Transport – 140.000 IDR.
4. Inne – 100.000 IDR.

Łącznie: 155$ (2.012.000 IDR – 550 zł).

Komentarze (0)

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *